środa, 29 lipca 2015

Rozdział 2.

Obudziły mnie promienie słońca padające na moją twarz. Chwilkę jeszcze leżałam i zaczęłam narzekać dlaczego w tym pokoju nie ma żaluzji. Wstałam, udałam się do szafki z ubraniami i wyjęłam z niej czyste ciuchy.Gdy zauważyłam, która jest godzina(12:57)szybko zaczęłam się ubierać. Nawet nie zjadłam śniadania tylko poszłam w to samo miejsce co wczoraj z Majką, czyli nad jezioro. Szłam tak lasem przez 20 min. i w końcu byłam u celu. Położyłam się u końcu pomostu patrząc w piękną dal.Nagle wylądowałam w wodzie. Wspomniałam już, że nie potrafię pływać? Chyba nie więc muszę wam powiedzieć nie potrafię pływać!!! Zaczęłam krzyczeć. Usłyszałam, że ktoś lub coś także wskakuje do wody. Chwilkę po tym znalazłam się na brzegu. Gdy zobaczyłam, kto mnie uratował zawarło dech w piersiach. Był to Janek i to na dodatek Janek bez koszulki.
-Nic ci nie jest? A  wogule  przepraszam za Ariego - widziałam w jego oczach śmiech to nie było wcale zabawne.
- Nic się nie stało to tylko pies nie rozumie niektórych rzeczy.
- A i wczoraj nie napisałaś.
- Fakt nie napisałam do Ciebie Janku Pacanku hahah - jego mina była bezcenna
-A może tak dałabyś się zaprosić na przeprosinową kawę?Tak o 18?
-Okej mi odpowiada.
-To przyjdę po ciebie.


******godzina 17:50******

Dobra jestem ubrana, i zaraz przyjdzie Janek.



wyglądałam tak ( tylko bez kurtki zamiast tych butów miałam na sobie czarne lity z ćwiekami)
Zadzwonił dzwonek do drzwi i zobaczyłam Janka w czarnych spodniach i koszuli. Nie powiem całkiem nieźle wyglądał.
-Lanie wyglądasz - powiedział
-Ty też jesteś niczego sobie
-Mam pomysł może zamiast na kawę pójdziemy na kebaba?
-Hahah okej


****kilka minut później****

-Łał Gdynia to cudowne miasto łaaa ej ty tam jest sexschop dawaj idziemy
-Po co?
-Dobra jak chcesz to ty tu poczekaj a ja zaraz wracam
-Dlaczego mam wrażenie, że chcesz mnie gdzieś zgwałcić?
-Nie wiem ale to dobry pomysł to jest całkiem możliwe wyglądasz sexi każdy by się na ciebie rzucił  taka jest prawda
-To ja moze pójdę z tobą
-Jak chcesz a i tak na marginesie jakbyś była moja to przez tydzień nie mogłabyś siedzieć
-Wiesz co zaczynam się ciebie trochę bać
Jaś cały czas mnie jeszcze gdzieś zaciągał. Po godzinie 23 zaprowadził mnie do domu.
-Gdzie ty byłaś tak długo? Martwiłam się o ciebie.
-Byłam z Jankiem a co?
-Jankiem hmm?
-A co zrobił ci coś?
-Nie to po prostu fajny chłopak i chciałabym aby był dla ciebie kimś ważnym w życiu
-Mamo!
-Co chcę tylko twojego dobra
-Dobra ale nie wybieraj mi chłopaków
Wzięłam tylko zimny prysznic i poszłam spać. Wystarczy mi już wszystkiego na dzisiaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz